Nietypowe grupy szkoleniowe i cele szkoleń towarzyszą mi od początku mojej działalności trenerskiej...

16 11-2018
“Asperger” na szkoleniu, czyli 5 porad, jak przygotować się do roli trenera

Nietypowe grupy szkoleniowe i cele szkoleń towarzyszą mi od początku mojej działalności trenerskiej (2008r.)

Przy gwałtownej zmianie rynku medialnego pracowałam dla Ringier Axel Springer Polska (2008 r.) i Polskiej Agencji Prasowej (2009 r.), aby podzielić się wiedzą z zakresu dziennikarstwa internetowego i prowadzenia projektów internetowych. Uczestnikami tych szkoleń byli dziennikarze, których kompetencje dziennikarskie musiały poszerzyć się o umiejętność pisania “do internetu” z powodu transformacji rynku mediów i rynku pracy.

Kolejno, rzecznicy Episkopatu (niekoniecznie mężczyźni i nie zawsze w habitach), którzy chętniej sięgali po media internetowe, jako narzędzia codziennej pracy.

Potem gimnazjaliści, traktujący rzeczywistość off-line i on-line bez większej różnicy, bez zrozumienia, że w off-linie życie ma się tylko jedno, a słowem można poważnie skrzywdzić drugiego człowieka.

Takich specyficznych grup mogłabym wymieniać więcej, ale dopiero prawdziwym wyzwaniem było szkolenia dla młodzieży z Zespołem Aspergera, na temat wykorzystania serwisów społecznościowych do budowania własnego wizerunku na rynku pracy i aktywności w social mediach, by pracę pozyskać.

O symptomach Zespołu Aspergera nie będę pisać, dodam jedynie, że praca w DrOmnibusie niesamowicie pomogła mi w przygotowaniu i organizacji oraz poprowadzeniu tego szkolenia.

Grupa była mała, 5 osób, zróżnicowana względem płci i symptomów Zespołu, jednakże każdy uczestnik szkolenia pracował z wysiłkiem i zaangażowaniem, i realizował cele szkolenia samodzielnie, lub z niewielką pomocą. Jestem z tej grupy naprawdę dumna!

Jakie elementy szkolenia wprowadziłam dla takiej grupy, których w pracy trenera zwykle nie praktykuję?

Kontrakt zawarliśmy dwustronnie
Zwyczajowo nie proponuję uczestnikom szkolenia dodawania do Kontraktu swoich propozycji. Tym razem poprosiłam uczestników o ich propozycje i do moich dwóch punktów dodali oni swoje, bardzo ważne:
- zero kontaktu fizycznego (czasem i wzrok potrafi “boleć”),
- zero zdrobnień.

Realizacja programu nie była priorytetem
Mimo tego, że zrealizowaliśmy wszystkie cele szkolenia, program nie był najważniejszy. Zbudowanie atmosfery zaufania, poczucia bezpieczeństwa w sytuacji z nieznaną osobą (trener), która prosi / poleca wykonywanie zadań, komentuje je, ale nie ocenia! - to była podstawa do jakiejkolwiek pracy. Zastanawiałam się, czy wejście w role pracowników przez uczestników szkolenia jest dla Nich zbyt abstrakcyjne? Ale zadania typu “... wyobraźcie sobie, że kiedyś … Dlatego proszę przygotujcie przykładowy profil na LinkedInie, jakbyście byli pracownikiem firmy XXX, zatrudnionym na stanowisku Szef ochrony…” zostały świetnie wykonane - chociaż po szkoleniu profile skasowaliśmy.

Czas równa się zmęczenie
Harmonogram szkolenia, w tym przerwy cateringowe są świętością. Który uczestnik szkolenia nie czeka na nie, jak na zbawienie :) Tutaj nie było przerw “kawowych”, jedynie czas na kolację. Tempo pracy dostosowałam do zmęczenia i możliwości koncentracji każdej osoby. Zaplanowałam, że w ciągu jednego spotkania, zrealizujemy tylko 1 cel, który pozwoli nam kontynuować pracę na kolejnym spotkaniu. Większość czasu zatem przygotowywaliśmy się do wykonania zadania, krążyliśmy wokół niego budując schematy, odgrywając role, kręcąc filmy, naśladując wyszukiwarkę internetową (w postaci kartonu z różnorodnymi przedmiotami…).

Każdy uczestnik mógł opuścić szkolenie w dowolnym momencie, bez jakichkolwiek konsekwencji, o ile bezpiecznie dotarł do opiekuna w internacie.

Każdy uczestnik mógł opuścić szkolenie w dowolnym momencie, bez jakichkolwiek konsekwencji, o ile bezpiecznie dotarł do opiekuna w internacie

Zadowolenie trenera sukces gwarantowany
Pierwszy raz zdarzyło mi się, aby moje zadowolenie z realizacji szkolenia, atmosfery, postępów, pozytywnej oceny młodzieży, tak mocno wpływało na zadowolenie uczestników szkolenia. Tak jakby Ich emocje były lustrzanym odbiciem moich odczuć. Na przedostatnim szkoleniu jeden chłopak ze smutkiem powiedział, że nie wierzy, że za tydzień już ostatni raz do Nich przyjdę. I więcej nie. Nie powiem, że indywidualnie, czy jako grupa nawiązaliśmy bliższe relacje, na pewno nie da się tego ocenić obserwując sygnały zewnętrzne, ale co “tam w duszy komu gra”? Po ostatnim spotkaniu mnie też brakuje tego krytycznego, ale jakże szczerego zespołu.

Jemy, póki ciasteczek wystarczy
Podczas szkolenia konsekwentnie unikałam metafor i przenośni. Podczas omawiania tematyki cookies, nie oparłam się by …. zaproponować słodkie ciasteczka do przegryzienia :) Ciasteczka stały się obowiązkowym punktem każdego spotkania (dzięki Ci Ula :) - organizatorka szkoleń). Można było je jeść tak długo, póki opakowania nie były puste.

Ostatnie spotkanie za nami. Nie potrafię podsumować we własnej ocenie, czy umiejętności techniczne, jak korzystać z serwisów społecznościowych w ogóle (a takie na pewno ta grupa miała wysokie), czy wiedza, jak to robić, by poszukać pracy, czy postawa budowania własnego wizerunku w celach zawodowych, świadomie została przyswojona przez uczestników szkolenia.

Ankieta ewaluacyjna (test wyboru, tylko 1 odpowiedź była dobra) pokazała, że na 10 pytań dotyczących wiedzy, poprawne odpowiedzi średnio wyniosły 7. To w takiej grupie bardzo dobry wynik! Niektórym osobom odpowiedzi przychodziły łatwo, inne analizowały odpowiedzi, zanim zdecydowały się wybrać poprawną. Ocena prowadzącego, to dla mnie miła niespodzianka i motywacja do podejmowania podobnych wyzwań, zwłaszcza, że młodzież jest z natury bardzo krytyczna i bezpośrednio wyraża swoje opinie

Ocena szkolenia

No cóż, jako trener czekam na kolejne wyzwania, co do grup szkoleniowych, czy ciekawych form prezentacji tematów marketingowych. I zapraszam do współpracy :)

Powiązany artykuł

  • 27 09-2018
    JAK MARKETING POMOŻE CI ZNALEŹĆ PRACĘ TWOICH MARZEŃ

    Najefektywniejszym sposobem poszukiwania ciekawej pracy to rekomendacje znajomych i dobre relacje w branży, a na jedno i drugie trzeba sobie zapracować.

    Zobacz więcej...